Witaj

Moje życie tworzą miejsca, Rodzina, praca, ludzie, historie, podróże, które stanowią wachlarz przeróżnych doznań, doświadczeń, czasem są to przeżycia i opowieści zwykłego turysty, a czasem bardzo osobiste historie o zakątkach świata, które możesz przeżyć tylko Ty. Warto mówić, warto dzielić się. Życie jest przygoda. Zapraszam serdecznie.

Silence is spiritual..

“INCREDIBLE INDIA” – Zero mile

Nasza podróż do Indii. W Indiach urodził się mój Partner, tu mieszka jego rodzina. Zaplanowaliśmy podróż w czasie Świat Bożego Narodzenia. Klimat w Indiach o tej porze roku był bardzo przyjemny przypominający europejskie suche słoneczne lato.

Nagpur – miasto z ok. 2 milionowa populacja położony jest w centralnej części kraju Indii. Sercem miasta stanowiący również serce Indii jest “Zero Mile” – punkt wyznaczający sam środek kraju, od którego w czasach kolonii Brytyjczycy odmierzyli dystans do najwiekszych Miast położonych przy granicach kraju jak Mumbai, New Delhi i inne. Dziś, umieszczony jest tam pomnik w formie tablicy z wypisanymi Miastami i odległościami.

“Incredible India” tak jednym słowem można oddać niezwykłość tej części świata i kraju. Indie maja zróżnicowany krajobraz, są krajem wielu religii, języków, kontrastów. Mam wrażenie, ze kiedy wybierzesz się w taka podróż niezależnie co przeczytałeś odkryjesz Indie na swój sposób zgodnie z zamiarem i celem swojej podróży. W dużej mierze na charakter Twoje wyprawy złoży się w szczególności czas i rzetelność z jaka przygotujesz się do niej oraz otwartośc na zupełnie inna inność. Miara “sukcesu” podróży było nie zachorować w czasie 2 tyg. pobytu. Problemy natury trawiennej z uwagi na jakość wody, standardów czystości mogą wywołać silne dolegliwości jamy brzusznej co znacznie może skomplikować pobyt w tym kraju. Można powiedzieć, ze każdego dnia napotykasz na niezywklosci, które w pewnym sensie stanowią próbę Twojego przetrwania.

Językiem urzędowym w Nagpur (Stan Maharashtra) jest Marathi, kolejno Hindi i oczywiście język angielski. Interesujące jest to, ze przez okres 10 dni pobytu w mieście nie spotkałam ani jednego turysty, obcokrajowca spoza Indii, co czyni ta część kraju niezwykle odległa “od wszelkich innych cywilizacji”, jednakże komfort komunikacji w języku angielskim i widoczne wpływy kultury zachodniej w postaci urokliwych kafejek, punktów fast foods czy galerii handlowych przywracały pewnego rodzaju “komfort” życia i świata, który znam.

Moja pierwsza podróż do Indii nie zwykle starannie zaplanowałam i przygotowałam w szczegółach. Niezwykle przydatna wiedza o życiu, tradycjach Indii, które na co dzień są obecne w naszym hindusko-polskim domu pomogły mi się odpowiednio przygotować. Tak się złożyło, ze kilka tygodni wcześniej gościliśmy Rodzine z Indii niezwykle konserwatywna w swoich tradycjach i kulturze. To niezwykle spędzone chwile zarówno w naszym domu w St. Louis jak i w Nagpur wypełnione autentycznością i prostota cechująca kulturę Indii. Kiedy przyrządzasz wspólny posiłek w domu, wymienisz się wiedza, doświadczeniem, poznajesz drugiego człowieka i jego styl, który jest albo podobny do tego stopnia, ze czujesz jedność lub .. uświadamiasz sobie, ze jak szczególnie smakuje kawa w Twoim domu o poranku, ile radości dostarcza przygotowania jej o poranku dla siebie, bliskich.. W Indiach pije się herbatę, Czai.., czasem kawę, posiadanie ekspresu do kawy czy młynka do kawy nie jest oczywiste, często z uwagi na dostepnosc produktów w np. wynikającej z lokalizacji. W czasie naszych zwykłych kuchennych rozmowach robiąc posiłki jednocześnie robiłam sobie małe notatki w głowie co powinnam zabrać ze soba do Indii..i tak o to zabrałam “french press”, kawę mielona (w domu preferuje sama ja zmielić) Lubie właśnie z kawa rozpocząć swój dzień, niekoniecznie udając się 20 min w zorganizowanym chaosie na drogach Indii do jednego Starbucksa w mieście (bo tala opcja jest). Nic jednak nie może zastąpić smacznej kuchni Indii, przygotowywanej co dzień w domu. Jeśli ktoś lubi kuchnie hinduska, możliwość zjedzenia smacznego świeżego i pikantnego posiłku rano i wieczorem w autentycznym domu hinduskim z Rodzina jest bezcenna. Jak w każdym domu u mamy. Obserwując dynamikę życia codziennego jeden wniosek mi się nasunął, w Indiach nie często odczuwa się samotność. Dzień jest wypełniony i nasycony mnóstwem atrakcji, spotkań i odwiedzin, które harmonizują z obyczajami. Ktoś rano przychodzi ugotować śniadanie, ktoś inny przychodzi posprzątać, jeszcze inny umyć naczynia, a wieczorem znów wraca Pani do gotowania kolacji. W miedzy czasie przyjdą ogrodnicy, Pan z gazetami i mobilnym sklepem warzywnym podjedzie pod dom. Uliczkami sąsiedztwa spacerują przecie święte krowy i uliczne psy.

Co ciekawe .. zauważalne podobieństwa z uwagi na bogata historię zarówno Indii jak i Europy, wpływy najazdów, ustrojów naznaczyły mocno oba regiony świata.

Mentalność wynikająca z rozmów w dużej mierze przypominała myślenie osób mi bliskich 40 lat wstecz. Po raz pierwszy odczulam jak wielki krok w rozwój dokonała Polska, kraj mojego uropo zmianie ustroju i stała się w pełni Europejskim demokratycznym krajem. Zrozumiałam, ze Indie maja jeszcze długa drogę w kierunku rozwoju swojej cywilizacji. Z jednej strony głęboko wierza i pielęgnują swoje rozumowanie i postrzeganie świata.., z drugiej zaś .. postrzegają Amerykę (wciąż) jako najlepszy kraj do życia, ludzie młodzi marzą wciąż o emigracji. co ciekawe o emigracji wnuków marzą nawet ich dziadkowie. Niepojęty wręcz dla mnie jest poziom zainteresowania wyjazdem do Ameryki. To zjawisko jest znane Polakom z czasów największej emigracji do USA w latach 60-70tych.

INDIE – PALMY, KURZ, SWIETE (ULICZNE) KROWY, ULICZNE (SZCZESLIWE) PSY..

Indie to mieszanka różnych gatunków drzew, w tym drzew palmowych, kokosowych, mango i oczywiście pomarańczy. Trudno jest przemierzać ulice Indii nie wdychając kurzu, wskazane jest zakryć twarz chusta, szalem. W aglomeracjach miejskich dominuje unoszący się kurz .. z uwagi na niewielkie opady deszczu z wyjątkiem pory monsunowej, nieutwardzone drogi, pobocza, nie widoczne są służby porządkowe dbające o czystość ciągów komunikacji miejskiej. po dwóch tygodniach zaczynałam odczuwać lekkie drapanie w gardle, pokasływanie i ogólnie dziwny posmak, którego niczym nie mogłam zmienić. Już po dwóch dniach od wyjazdu objawy i dyskomfort ustąpiły.

Nasza Rodzina mieszka w najstarszej części miasta, dom przy domu, brak ogrodu w tylnej części, malutki skwerek przed wejściem do domu. Ważna częścią wiekszasci domów są trasy umieszczone na dachu. Porankiem można podziwiać życie sąsiadów, ich poranne zwyczaje, gdyż z uwagi na sprzyjająca pogodę częsta są aktywni na zewnątrz. Panie zamiatają miotełkami swoje posesje, wieszają pranie czy tez prowadza rozmowy telefoniczne. Zadziwiły mnie dwie sytuacje. Jedna, kiedy młody chłopak podszedł do drzewa, które rosło tuż obok jego posesji i zaczął nim trząść. Drzewo było kwieciste, spadło wiele kwiatów. Okazuje się, ze jest to tradycyjny i domowy sposób przygotowania świeżych kwiatów do dekoracji Świętego ołtarzyka i obchodów puja. Innym razem, wyszła sąsiadka, za brama pod drzewkiem leżała krowa. Kobieta przechodząc dotknęła krowy i w stylu swojej religii przeżegnała się i odmówiła modlitwę. Krowy są święte w Indiach, chodzą wolno ulicami, śpią gdzie chcą, są przyjazne. Rano i wieczorem lubią spacerować w sąsiedztwie, zatrzymują się czasem pod bramami zwykłych domostw w sąsiedztwie. Mieszkańcy otwierają i często je karmia. To może być danie z dnia poprzedniego lub odpady warzywne. Ujęła mnie scena pewnego ranka, kiedy wyszłam na tarasach i przyglądałam się porankowi. Ku zdziwieniu ulica szły krowy, spokojnie, środkiem, od bramy do bramy, aż jeden z sąsiadów otworzył swoja bramę, wyniósł placki chlebowe (prawdopodobnie pozostałe z dnia poprzedniego) i w ciepłym tonie nakarmił je zupełnie jak zwierzęta domowe. Na koniec pogłaskał i zamknal brame. Krowy poszły dalej, ale..ten widok, niezwyklej prostoty, dobra i harmonii relacji człowieka w stosunku do zwierząt ulicznych miało bardzo wymowne znaczenie.

Trudno sobie wyobrazić, iz w kraju pełnym życia, dźwięków, ciągłego przemieszczania się i natężenia ludności, dom jest dosłownie przyklejony do domu (nie jestem pewna czy w Indiach w ogóle są jakieś wytyczne w zakresie budownictwa i odległości miedzy budynkami) poranek wita niezwykłą cisza, spokojem, pięknym śpiewem ptaków.. Nie słychać sąsiedzkich dyskusji, szczekania psów. Każdy zdaje się ma swój program dnia.

plantacje, autobus bus Station, inne, wizyta w Parku, wizyta w sklepie lokalnym, wizyta we wsi. butikowy hotel, fryzjer i masaż, świętowanie Nowego Roku, dyskoteka, Ambrora Bridge. Zakupy, kafetejka,